Słowo wstępne

 
Na początku było miejsce. Przestrzeń – niemal 1000 m² przy ul. Lenartowicza 3-4 –, która w kolejnych latach stała się symbolem naszej działalności, została odkryta w 1998 roku. To miejsce wyzwoliło energię ludzi związanych wspólną ideą. Pierwotne oblicze miejsca sztuki kreowali członkowie Grupy Nieformalnej, Lech Karwowski i Piotr Klimek. Ten wczesny okres naznaczony był działaniami „z zewnątrz”, importem twórczości, dla której w Szczecinie dotychczas brakowało miejsca. W kolejnych latach – od 2000 roku – OFFicyna coraz bardziej stawała się kreatorem profilu „od wewnątrz”. Dziś to przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą. Profil OFFicyny to suma naszych pasji i umiejętności. Owi ludzie to ogromny zbiór indywidualności o różnych zainteresowaniach, wykształceniu, know-how. To twórcy, kuratorzy, organizatorzy – te proweniencje często się przenikają. To także publicyści, naukowcy, wydawcy, menadżerowie, społecznicy, wolontariusze, prawnicy czy specjaliści pozyskiwania środków zewnętrznych. Potencjał OFFicyny to kompetencje, inwencja i zaangażowanie ludzi z nią związanych. OFFicyna jest wielopłaszczyznowa. Zajmuje się sztuką współczesną. Ponieważ jednak – jak wierzymy – nie sposób zajmować się wszystkimi jej przejawami, OFFicyna eksploruje sztukę, rozumianą jako element dnia powszedniego. Jesteśmy praktykami, nie zajmujemy się teoretycznym definiowaniem naszej działalności, pozostawiając tę kwestię specjalistom. Spotykamy się z określeniami „sztuki "społecznej”, „sztuki relacyjnej”, „działań artystyczno-społecznych”. Mamy świadomość, że nasze inicjatywy często odbierane są jako forma spędzania wolnego czasu, rozrywka czy profilaktyka społeczna. Postrzegamy się jako „miejsce nowoczesne” – takiego pojęcia użyła krytyk sztuki Magdalena Lewoc już w 2003 roku, w katalogu wydanym z okazji 5-lecia istnienia m/s OFFicyna. Określa się nas również mianem „miejsca społecznego”, „miejsca pierwszego kontaktu” – czy też po prostu „miejsca sztuki”.
Samo miejsce stanowi ważny element naszej tożsamości. Umożliwiało, implikowało lub modulowało wiele naszych działań. Dziś na Lenartowicza bywamy rzadziej, niż byśmy chcieli. Czy ponowne prowadzenie ośrodka kiedykolwiek znów będzie możliwe, nie wiemy. Tą publikacją próbujemy opisać OFFicynę. Robimy to głównie z dzisiejszego punktu widzenia, choć większość tekstów i zdjęć dotyczy całej naszej dotychczasowej historii. Mamy świadomość, że niektóre obszary mają bogatszą literaturę lub ikonografię, że wiele płaszczyzn OFFicyny zmieniało się wczasie – tak jak ludzie z nami związani. Owa wielopłaszczyznowość oznacza, że nasza działalność jest złożona. Jej poszczególnych elementów nie sposób postrzegać w oderwaniu od innych. W OFFicynie próżno szukać „działu wystaw artystycznych” czy „działu edukacji”. Same działania częstokroć przecinają kategorie, według których opowiadamy o tym, czym się zajmujemy. Zdarza się, że zaproszony artysta realizuje przygotowany wspólnie z nami „własny projekt”, co jest możliwe tylko we współpracy z grupą osób na zasadzie „warsztatu”, którego efekt przedstawiony jest w formie wystawy w „galerii” lub innego typu prezentacji jak „zdarzenia” czy „festiwal”.